piątek, 11 kwietnia 2014

Nie ma cwaniaka nad MasterCard'a

MasterCard od dawna uchodzi za tego bardziej agresywnego gracza na rynku płatności kartowych. To Amerykanie mają więcej promocji ze swoją flagową MasterCard Rewards na czele i to oni storpedowali umowę Visy, banków i NBP, na podstawie której mogła zostać wprowadzona sukcesywna obniżka stawek interchange przez kilka najbliższych lat. Zamiast tego Sejm zdecydował odgórnie, że stawki interchange spadną do 0,5% od 2014 roku, a w zasadzie od 1 lipca 2014 roku, bo dano organizacjom płatniczym i bankom, pół roku na dostosowanie swoich systemów.


Tym samym już za niespełna 3 miesiące, koszty transakcji kartowych znacznie spadną i wiele osób liczy na to, że terminale płatnicze pojawią się w większej liczbie sklepów. W jest o co walczyć, bo obecnie płacimy głównie gotówką, nawet w tam gdzie można zapłacić kartą, ponad 60% wartości transakcji to gotówka. Jednocześnie organizacjom kartowym mocną spadną przychody, bo przy interchange na poziomie średnio 1,5% było to 1,5 mld PLN, gdy stawka spadnie trzykrotnie, to tak samo spadną przychody.

Chyba, że faktycznie przekonają Polaków do płacenia kartami, albo zagarną dla siebie większą część tego tortu. Ten drugi sposób chce wprowadzić MasterCard, który najpierw obniżkom był przeciwny, a teraz jest gotowy zejść nawet do 0,3%. Oczywiście nie za darmo, na taką stawkę mogą liczyć podmioty z rocznym obrotem na poziomie 3 mld PLN, których w Polsce jest zaledwie około 25. Jeśli firmy te będą promować płatności plastikiem MasterCarda i przynajmniej 22,5% obrotów będzie opłacana takimi kartami, to stawka interchange spadnie do rzeczonych 0,3%. Obecnie ŻADEN podmiot tych warunków nie spełnia, a wiele z nich jest od tego bardzo daleko.

Pytanie teraz co powstrzyma te firmy np. przed uznawaniem transakcji tylko kartami MasterCard? Owszem to raczej radykalny krok, który nie tylko byłby niekorzystny z punktu wizerunkowego, ale i mógłby spowodować odwrót części klientów (przecież nie każdy z nas ma w portfelu karty Mastercarda) i pewnie nie będzie to miało miejsca, ale nie znaczy to, że firma nie zacznie promować w jakiś sposób płacenia takową kartą, bo te 0,2% od 3 mld PLN to oszczędność 6 mln PLN, a taka Biedronka ma obroty na poziomie 30 mld PLN.

Co jeszcze ciekawsze, MasterCard ma podobną propozycje dla nowych podmiotów na rynku, jak np. rzeczona Biedronka, która od wakacji chce wprowadzić płatności kartowe w swoich sklepach. MasterCard obiecuje 0,3% interchange od samego początku przy płatnościach ich kartami, ale firma w pierwszym roku umowy musi wypracować 10% obrotów opłaconych kartami MasterCard, w drugim ma to być już 20%. Zakładając, że koszt obrotu gotówką to dla firmy około 0,5%, to może się to opłacać i nawet bym się nie zdziwił, gdyby Biedronka wprowadziła obsługę tylko kart MasterCard. To wcale nie jest kosmiczny scenariusz, bo ta firma pokazała, że nie boi się odważnych decyzji i za wszelką cenę chce ciąć koszty, a udowodniła to nie wprowadzając do tej pory płatności kartami.

Wygląda też na to, że wojna na niższy interchange dopiero się zaczyna, bo można bezpiecznie założyć, że Visa wyjdzie z kontrofensywą. Robi się bardzo ciekawie, a będzie jeszcze lepiej, bo przecież banki nie mogą się temu biernie przyglądać. Dla mnie póki co zaskakujący jest fakt, że pomimo zapowiadanych spadków interchange, cały czas mamy promocje, w których bank jest gotów zapłacić sporo gotówki swojemu nowemu klientowi. Nie ulega jednak wątpliwości, że coraz więcej tych rachunków i kart jest płatna i tak naprawdę opłaty za płatności kartami wcale nie muszą stanowić głównego dochodu z takiej promocji.

Przyszło nam życie w ciekawych czasach dla rynku bankowego i jestem bardzo ciekawy, jak zastępom marketingowców wyjdzie nakłanianie Polaków do płacenia kartami, bo jak wskazują statystyki, jesteśmy bardzo oporni i daleko nam do średniej europejskiej.

Przy okazji, zgłosiłem się do konkursu na Ekonomiczny Blog Roku 2014, organizowanego przez Money.pl, jeśli chcielibyście mnie wspomóc w planie zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce, to serdecznie zachęcam do głosowania prze kliknięcie poniższego obrazka, a dalej "Lubie to". Niestety trzeba mieć konto na Facebooku ;-)

Wszystkim dobrym duszyczkom z góry dziękuję :-) To mnie powinno zmobilizować do nadrobienia zaległych wpisów ;]

środa, 9 kwietnia 2014

Podsumowanie - marzec 2014

Mamy już prawie pierwszą dekadę kwietnia za nami to czas podsumować marzec. Na giełdzie mieliśmy prawdziwy rollercoaster napędzany kolejnymi doniesieniami z Ukrainy, który sprowadził nas na WIG20 z 2500 pkt pod koniec lutego, do niemal 2300 pkt w połowie miesiąca i skończył się na ~2450 pkt na koniec marca, na którym to poziomie do dzisiaj walczymy. W międzyczasie GPW wprowadziła też nowe indeksy, które zastąpiły stare i dobrze znane mWIG40 i sWIG80, od marca mamy WIG50 i WIG250. Tym samym gdy za kilka miesięcy zniknie jeszcze WIG20, zastąpiony przez WIG30, to jedynie indeks całego rynku, WIG, pozwoli nam określić kondycję polskiej giełdy na przełomie całej jej historii. Trochę szkoda tych zmian, jakoś SP500 potrafi być notowany od ponad 100 lat i nikomu nie przychodzi do głowy aby przy nim mieszać.

Zostawmy jednak dygresje na boku, portfel w tym miesiącu nieco się zmienił, NB4 podzieliłem na pół i połowę zainwestowałem w ML6, który bazuje na surowcach. Oczywiście zrobiłem to w najgorszym możliwym momencie i kilka dni później jednostki funduszu potaniały o blisko 9%. Cóż, jedni powiedzą szczęście, inni proza życia ;-). Cały czas połowę portfela stanowi QUE2, który w marcu najpierw szybciutko malał w oczach, a później powoli, mozolnie odrabiał straty. Pomimo, że indeks sporo odrobił, to nadal jestem w całkiem głębokim dołku, między innymi ze względu na ML6, ale również na słabe zachowanie małych i średnich spółek po kryzysie ukraińskim.


Najbardziej niepokoi fakt, że to może jeszcze nie koniec i jestem rozdarty co zrobić w tej sytuacji. Teoretycznie nasza giełda pokazała siłę, cofając się tylko nieznacznie po ostatniej dynamicznej korekcie Amerykanów w poniedziałek, a dzisiaj większą część z tych strat odrobiła, ale tutaj znowu do gry wchodzą wieczorne pogłoski o czołgach na granicy Rosji i Ukrainy, co spowodowało dynamiczne umocnienie jena (Amerykanie specjalnie się tym faktem nie przejęli) i nie wiadomo czy jutro rano znowu na GPW nie pojawi się kolor czerwony. Trudno mi w tej chwili zbudować jakąś wartą uwagi strategie i kto wie czy nie skończy się na arbitrażu z QUE2 i 3 w głównym scenariuszu i zostawioną pozycją na ML6.

To temat do bacznej obserwacji, tym bardziej, że wyniki z ostatnich miesięcy załamują i nawet za bardzo nie mam ochoty wyciągać z Skandii kwoty wolnej, bo z wpłaconych przez ostatnie 12 miesięcy 3700 PLN, zostało teraz nieco ponad 3300 PLN ;-). Zwiększyłem też od kwietnia składkę o standardowe 5% do niespełna 320 PLN, które dalej będę co miesiąc grzecznie wpłacał na rachunek, zastanawiając się co robić dalej.

Wartość portfela cały czas się waha w okolicach wartości podanych po prawej stronie, strata ponad 12% po 6 latach i ponad 2700 PLN (13,5%) pobranych opłat to wartości, które nie mogą napawać optymizmem, ale to jeszcze nie oznacza, że nie uda się odnieść sukcesu w długim terminie, na pierwsze poważne podsumowania przyjdzie czas po 10 latach.

W kwietniu mija 6. rocznica polisy, nie ma niestety czego świętować, może tylko kolejne zdobyte doświadczenia, ale martwi mnie trochę fakt, że nie udaje mi się wyciągać z nich wniosków. Może kwiecień będzie bardziej łaskawy i poprawi nieco morale.

Jeśli chodzi o samego bloga, to też ostatnio stanął nieco w miejscu, tutaj mogę tylko winić siebie i nie mogę mieć żadnych wymówek, ale cieszy, że nadal tematy takie jak BZ WBK z promocją 700 PLN czy Credit Agricole z 1000 PLN mają mniejsze lub większe zainteresowanie, skoro nie idzie zarabianie na rynku, to można przynajmniej nieco sobie dorobić kosztem banków ;-).

wtorek, 1 kwietnia 2014

Credit Agricole daje 1000 PLN, ale warunki nie są proste

Po ostatniej promocji BZ WBK, nie sądziłem, że w roku obniżania stawek interchange, jakiś bank pokusi się jeszcze o przebicie promocyjnej oferty hiszpańskiego obecnie banku i zaoferuje za założenie konta więcej niż 700 PLN. Moje oczekiwania zostały jednak szybko zweryfikowane, bo oto dzisiaj francuski Credit Agricole (w dalszej części tekstu w skrócie - CA) rusza z promocją, w której można zgarnąć nawet 1000 PLN, a która potrwa do końca maja. Nie jest to jednak w mojej opinii takie proste jak w BZ WBK, a samo przebicie się przez regulamin i zrozumienie zasad zajęło mi kilka dobrych chwil. Aby Wam było łatwiej poniżej wyłożę wszystkie warunki, a także argumenty za i przeciw zakładaniu konta, bo niestety w tym przypadku trzeba jeszcze pod uwagę wziąć koszty.



środa, 26 marca 2014

BZ WBK znowu daje 700 PLN, a Biedronka wprowadza płatności kartą

Piszę tyle ile piszę, ale czasami zwyczajnie trzeba :-). Dzisiaj okazja podwójna, bo od poniedziałku wystartowała trzecia już promocja w BZ WBK, która zachęca do założenia Konta Godnego Polecenia, i jak zwykle zachęca bardzo szczodrze, bo ponownie kwotą 700 PLN, którą można otrzymać w ciągu 10 miesięcy od założenia konta po spełnieniu niespecjalnie wygórowanych warunków.

--> Pierwsza promocja BZ WBK
--> Druga promocja BZ WBK


czwartek, 6 marca 2014

Bye, bye, Alior Sync - witaj T-Mobile Bank?

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, na której podano wyniki finansowe Alior Banku za 2013 rok (wzrost zarówno przychodów jak i zysków), pojawiła się też informacja, że marka Alior Sync zniknie z rynku. Problem tylko w tym, że informacje w zależności od źródła są nieco inne :-)



niedziela, 2 marca 2014

Podsumowanie - luty 2014

Korciło mnie, żeby napisać coś mniej lub jeszcze mniej mądrego na temat sytuacji na Krymie, ale zwyczajnie nie czuje się do tego zdolny, bo chaos informacyjny jest nie do przetrawienia i ciężko wysnuć jakieś wnioski. Na giełdzie niestety nie liczy się prawda, tylko to co myśli większość, więc niewykluczone, że marzec zaczniemy od czerwieni na rynkach akcyjnych, ale ten temat zostawmy wróżbitom.

To o czym mogę napisać na pewno, to to że luty był bardzo dobrym miesiącem. Indeks szerokiego rynku - WIG - wzrósł o 6,7%, WIG20 o 7,91%, mWIG40 o 6,11% i tylko sWIG80 psuje nieco ten obraz rosnąc o 2,27%, a do tego nadrabiając to tylko w ostatnich dniach miesiąca, bo wcześniej bardzo wyraźnie się obsunął. Jako posiadacz funduszy akcyjnych w portfelu powinno mnie to cieszyć i też widać to w pewnym stopniu po wynikach portfela, który zyskał w stosunku do końca stycznia 700 PLN, przy wpłacie na poziomie 303 PLN. Było sporo lepiej, ale wynik poniżej nie obejmuje piątkowego zamknięcia.


wtorek, 11 lutego 2014

Podsumowanie - styczeń 2014

I postanowienie noworoczne szlag jasny trafił, częstotliwość wpisów nie wzrasta i to pomimo, że tematów nie brakuje, to pokazuje jak wiele jeszcze muszę nad sobą popracować, na spisywaniu wydatków i oszczędzaniu to się nie kończy ;-).

Ale bez marudzenia, przejdźmy do konkretów, w tym roku nie było żadnego efektu stycznia, owszem spadki wyhamowały, ale indeksy były na minusie. Dopiero pierwszy tydzień lutego przyniósł poprawę sentymentu, zyskaliśmy średnio ponad 2,5% i jeśli uda się przebić poziom 2450 pkt na WIG20 to ponowny atak na szczyt 2630 pkt będzie całkiem prawdopodobny. Do tego jednak jeszcze daleka droga, a ewentualne słabe zachowanie WIG20 przy poziomie 2450 pkt będzie dla mnie znakiem, że czas się z QUE2 ewakuować.